Forum eUrologia.pl - forum urologiczne dla pacjentów Strona Główna Forum eUrologia.pl - forum urologiczne dla pacjentów
Forum urologiczne dla pacjentów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
Znaleziono 1 wynik
Forum eUrologia.pl - forum urologiczne dla pacjentów Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Problemy z oddawaniem moczu, częstomocz + e.coli pomóżcie :(
midas

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 3037

PostForum: Forum ogólne na temach chorób i diagnostyki pęcherza moczowego   Wysłany: 2018-01-23, 12:05   Temat: Problemy z oddawaniem moczu, częstomocz + e.coli pomóżcie :(
Witam

To mój pierwszy post na forum. Nie wiem czy to da cokolwiek ale proszę o pomoc. Mam 26 lat. Moje problemy zaczęły się mniej więcej w marcu 2017 roku. Na początku objawy były takie że miałem problemy z oddawaniem moczu rano - tzn. z zaczęciem, następnie zaobserwowałem u siebie, że częstotliwość korzystania z toalety znacznie wzrosła, a problemy z oddawaniem moczu pojawiały się nie tylko po nocy ale i w ciągu dnia. Czasem trwało nawet 2-3 minuty zanim z trudami zacząłem sikać. Gdy zacząłem to później było już ok- strumień nie był przerywany, ale ten pierwszy moment był zawsze dość problematyczny, zauważyłem również że strumień moczu jest dość wątły - tak jakby ciśnienie było za małe. Częstotliwość korzystania z toalety wzrastała na tyle, że do południa musiałem chodzić tam co pół godziny (16-18 razy w ciągu doby), a nawet w nocy budziłem się po 3 razy, dochodził też kłujący ból w podbrzuszu - sporadycznie. Po południu częstotliwość zawsze spadała, ale też mniej piłem.. Poszedłem do lekarza ogólnego - podejrzewał zapalenie prostaty (faktycznie okazała się powiększona) dostałem antybiotyk Cipronex i na jakieś 4 miesiące była poprawa. Następnie objawy wróciły. Stwierdziłem, że teraz nie ma już co i trzeba iść do specjalisty. Poszedłem do urologa, po badaniu stwierdził to samo, że to przez prostate - lekki rozrost i stąd te problemy - kolejny antybiotyk - plus leki na wchłonięcie prostaty - i znów 4-5 tygodni w miare ok. W międzyczasie dowiedziałem się, że w takich przypadkach istotne okazuje się badanie moczu więc zrobiłem - wyszło e.coli 10 do 4 potęgi. Z czasem piłeczka była odbijana w sposób identyczny - wizyta u urologa - antybiotyk, przerwa z poprawą - nawrót. Plus jest taki że od leków (cardura xl 4 mg) prostata się wchłonęła ale problem występuje nadal. Dziwne jest to, że po każdym kolejnym antybiotyku e.coli się nie zmniejszało! Ilość ich jest ciągle taka sama tak jakby leki w ogóle nie działały. Urolog dawał antybiotyki według antybiogramu. Były to: Unidox, Augumentin, Xorimax 500. Brałem również leki przeciwbakteryjne typu: Nolicin oraz Mycosyst poprawa była sporadyczna...Jeśli mam być szczery najbardziej pomaga Furagina, ale jestem już po kilku opakowaniach i chyba nie powinienem tego łykać non stop. Często miałem takie wrażenie, że jest już jakaś poprawa ale leki się kończą (tzn, antybiotyk za krótko)- bakterie nie zostają wytrute do końca i znów się namnażają, przez ten tydzień, w którym nic nie biorę aby zrobić badanie moczu wynik jest taki sam...może to błędne odczucia, ale tak to odczuwam. Ostatnio zmieniłem urologa i dał mi szczepionkę Urovaxom. Czytałem o niej i ma nawet niezłe recenzje, ale poprawa też znikoma. Jedyne co, to że brzuch na dole nie boli, ale częstotliwość korzystania z toalety jest taka sama. Sika się odrobinę lepiej, ale to nie rozwiązuje problemu.. Urolodzy uważają, że te bakterie coli są w tak śladowej ilości, że nie powinny dawać takich objawów i są zdziwieni. Zastanawiają się czy to na pewno od tego...Rozumiem, że dla kogoś kto nie ma takich objawów może to być błahostka ale proszę także zrozumieć mnie.. nie mogę iść nawet na dłuższy spacer, ani jechać gdziekolwiek, nie wspominając o jakimkolwiek wyjściu na imprezę...życie w obecnej formie wygląda jak jakiś koszmar! A najgorsze jest to, że końca tego koszmaru nie widać! ;(

Urolog zaproponował aby zrobić posiew nasienia oraz badanie urodynamiczne. Przyznam szczerze, że mam duże opory. Podobno jest to bolesne? Gdy zmieniłem urologa pierwsze pytanie było takie czy byłem cewnikowany (nie byłem)... wobec tego można wysnuć wniosek że lepiej byłoby żadnego cewnika nie wsadzać - choćby na chwilę... poza tym na dobrą sprawę co da takie badanie? Jeśli wykaże się jakąś nieprawidłowość to co? Operacja?! Poprzedni urolog sugerował że to może być też jakieś zwężenie cewki moczowej - wobec tego czy wkładanie cewnika w celu badania urodynamicznego nie pogorszy sprawy? Przecież to jest próba na ślepo...nikt nie wie jak cewka wygląda i w jakim jest stanie, co jeśli zostanę pokaleczony w środku? Wtedy dopiero będzie problem.. Widziałem kilka filmów jak wygląda takie badanie i nie wyglądało to zachęcająco... to jest naprawdę warte tego cierpienia? Może jakieś inne badania byłyby mniej...inwazyjne a rozwiązały by problem? Być może trochę dramatyzuje ale naprawdę mam problem - bo gdyby go nie było - to bym tego nie pisał i martwię się bo nie wiem co mam zrobić, a nikt nie potrafi mi pomóc. Od siebie mogę jedynie powiedzieć, że dziwny jest fakt, że skoro istniałoby zwężenie cewki to problem z oddawaniem moczu występowałby raczej za każdym razem, a nie tylko z rana (i to nie każdego rana), po drugie gdyby faktycznie tak było to antybiotyki i leki raczej by nie działały, bo wątpliwe czy taki lek by pomógł na zwężenie (zwłaszcza po Furaginie) i ostatecznie po trzecie chyba by się pogarszało, a moja choroba utrzymuje się mniej więcej na stałym stadium - czyli raczej się nie pogarsza, ale również nie polepsza. Osobiście mam wrażenie jakby pojemność mojego pęcherza zmniejszyła się do jakichś 65-70 procent gdyż czuje parcie, a gdy idę do toalety to ilość moczu jest stosunkowo niewielka. Nie miałem sytuacji że muszę nagle biec do toalety - parcie pojawia się raczej łagodnie- w trybie narastającym. Pieczenie po oddaniu moczu występuje bardzo sporadycznie. Urolog rzucił również sugestie że może być to kwestia neurologiczna i gdyby się zastanowić miałem rehabilitację na plecy zimą - a wiosną pojawił się problem - tylko że nikt mi nic przy miednicy nie robił, rehabilitacja dotyczyła odcinka piersiowego... ta diagnoza może nie jest takim strzałem na ślepo - jakiś krąg uciska na nerw - po antybiotyku się wycisza na chwilę i powrót? Ale jakoś w to nie wierzę. Szyte zbyt grubymi nićmi i też wydaje mi się, że gdyby tak było to przy każdym korzystaniu z toalety byłoby takie problemy. Dodam, że bardzo dbam o higienę, choroby weneryczne raczej nie wchodzą w grę, gdyż nie uprawiałem przypadkowego seksu, nie byłem za granicą w ostatnich latach, a od dłuższego czasu przed zachorowaniem jestem singlem. Podczas seksu zawsze była używana prezerwatywa. Nie mam zamiaru uchodzić za najmądrzejszego - broń Boże. Starałem się jak najdokładniej opisać mój problem i fakt, co o tym wszystkim myślę. Mam wrażenie, że urolodzy patrzą na mnie jak na wariata - jakbym zmyślił to wszystko! Tak jakby w domu mi się nudziło i bym wymyślał - skończą mi się leki to przychodzę po nowe - a nikt nie widzi że naprawdę cierpię i to strasznie przeszkadza mi w życiu... Co dalej? Kolejny antybiotyk z listy? Aaaa zapomniałem dodać, że usg robione dwukrotnie przez różnych urologów i wyszło wszystko w porządku. W całym swoim życiu nie brałem tyle leków co w roku 2017 a poprawy nie ma nadal... Co mam zrobić? Kogo słuchać? Chwytam się już wszystkiego co mogę, bo brakuje mi już sił do walki z tym. Być może ktoś miał podobny problem albo poda jakieś sugestie. Błagam o pomoc, bo naprawdę już żyć mi się odechciewa. Przecież ja mam problem nawet cokolwiek załatwić na mieście czy w urzędzie, bo w najlepszym przypadku co godzinę muszę iść do toalety ;(

Nie wiem czy to dobre miejsce, ale póki nie ma diagnozy to wstawiłem tu. Jeśli to problem to proszę o przeniesienie we właściwe miejsce.
 
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum by phpBB3 Assistant