Forum eUrologia.pl - forum urologiczne dla pacjentów Strona Główna Forum eUrologia.pl - forum urologiczne dla pacjentów
Forum urologiczne dla pacjentów

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Bolesny skurcz przy wytrysku
Autor Wiadomość
daniel239 

Dołączył: 13 Gru 2018
Posty: 2
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-12-13, 01:15   Bolesny skurcz przy wytrysku

PROBLEM I
Odkąd pamiętam mam bolesne wytryski (nie wiem czy to problem z orgazmem czy wytryskiem, podobno to dwa różne procesy, występujące zwykle razem). Podczas wytrysku czuje potwornie silny ból (najsilniejszy jaki można sobie wyobrazić), podobny do skurczu (miesień dna miednicy?) Trwa on 4 sekundy i wszystko mija. Podczas wytrysku staram się tak jakby powstrzymywać ten wytrysk (chyba ruchem mięśni, tak jak podczas oddawania moczu chcielibyśmy nagle przestać oddawać mocz, to musimy wykonać ruch pewnym mięśniem – chyba dna miednicy). Staram się powstrzymywać ten wytrysk, gdyż dzięki temu ból jest mniejszy i ten skurcz nie osiąga pełni swojej mocy. Podczas masturbacji odczuwam przyjemność, ze wzwodem nie mam problemów i gdy czuje że już dochodzę to przerywam masturbację (by uniknąć bolesnego orgazmu). Tak było przez całe życie. Czasami się udało i nie dochodziło do orgazmu, czasami wypłynęło tylko trochę spermy powoli z penisa i bólu żadnego nie było, ale to nie był wtedy orgazm i wytrysk. Czasami jednak się nie udawało i ciut za późno puściłem penisa z rąk i dochodziło do orgazmu. Czyli dla mnie do potwornego bólu z piekła rodem. Nie wiem co to jest przyjemny orgazm, nigdy nie doświadczyłem. Kiedyś postanowiłem zrobić eksperyment, czyli doprowadzić do orgazmu i gdy do niego dojdzie, to nie powstrzymywać wytrysku ruchem mięśnia i cały czas trzymać penisa w dłoni. Skończyło się tak, że podczas orgazmu wytrzymałem w moim postanowieniu 2 sekundy i dłużej nie mogłem, penisa wypuściłem z dłoni i przez około 15-20 sekund biegałem po pokoju i krzyczałem jakby mnie obdzierali ze skóry, bo taki ból odczuwałem. Ból podczas orgazmu występował zawsze, nie ważne czy tego dnia byłem poddenerwowany czy całkowicie zrelaksowany. Bolesny wytrysk objawiał się tak samo podczas polucji (średnio raz na rok). Czyli podczas polucji wstaje z łóżka, ściągam dół od piżamy, żeby członek niczego nie dotykał i staram się powstrzymywać wytrysk ruchem mięśnia dzięki czemu piekielny ból (skórcz?) trwa tylko 4 sekundy i nie osiąga pełni mocy.
Badania TRUS, USG układu moczowego, USG prącia (zwykłe, nie dopplerowskie), badanie ogólne moczu i posiew moczu nic nie wykazały. Badanie krwi: podwyższone stężenia dla monocyty (10%), cholesterol całkowity (210 mg/dl), białko C- reaktywne (1,8 g/dl).

MÓJ TYP: skoro badania urologiczne nic nie wykazały, może problem związany jest z kręgosłupem (odcinek lędźwiowo-krzyżowy). Mam wadę postawy, ale nigdy nie miałem w związku z tym problemów. Może mięsnie dna miednicy są uszkodzone (ale z oddawaniem moczu problemów nie mam). Może to problem dla neurologa, może mam uszkodzony jakiś nerw (ale sama masturbacja daje dużą przyjemność).

PROBLEM II

4 tygodnie temu podczas masturbacji znowu miałem bolesny orgazm. Na początku trwał jak zwykle 4 sekundy i myślałem że już mam to za sobą. I nagle gdy się skończył nie minęły 3 sekundy i pojawił się kolejny ból (skórcz?) ten sam co wcześniej, ale nie wiem dlaczego, mimo że członka już nie dotykałem, nie mogłem tego „skurczu?” powstrzymać. Przez 10 sekund ból stawał się coraz silniejszy, aż w końcu uzyskał on pełnię piekielnej mocy. To było piekło na ziemi. Potem ból przeszedł i znowu po 3 sekundach kolejny „skurcz?” i tez nie mogłem go powstrzymać i tak może z 4 razy było, łącznie całość trwała około półtorej minuty i ból był tak potwornie silny, że jakbym miał do wyboru to chyba wolałbym przez te 1,5 minuty płonąć w ogniu. Podczas tego bólu zastanawiałem się jak długo to będzie trwać i byłem gotowy już wyskoczyć z okna w celu popełnienia samobójstwa, żeby zakończyć to piekło. Myślę że maksymalnie jeszcze minutę dłużej bym wytrzymał i popełnił samobójstwo. Na szczęście „skórcz?” się skończył po 1,5 minucie. Poszedłem spać, bo było późno. Następne 2 dni były normalne. Nowy koszmar zaczął się po nich. Podczas jazdy autokarem członek zrobił się sztywny, stał się wrażliwy na dotyk, na wibracje w autokarze i poczułem, że zaraz będę szczytował, więc żeby do tego nie dopuścić (bo to piekielny ból dla mnie gdy szczytuje) włożyłem rękę w spodnie i odciągnąłem majtki od penisa żeby na penisa nie działały żadne bodźce dotykowe. Potem stało się to już moim codziennym koszmarem. Członek robi się sztywny (ale nie powiększa się i nie unosi się jak przy podnieceniu). Robi się tylko sztywny, ale dowiedziałem się że to mimo wszystko jest wzwód. I to uczucie, że zaraz dojdzie do bolesnego orgazmu. Staram się wtedy zapobiec bolesnemu orgazmowi poprzez odciąganie penisa od majtek, tak żeby nie miał z niczym kontaktu poprzez dotyk. Zauważyłem tez, że pomaga mi utrzymywanie pewnego napięcia w mięśniach nóg oraz myślenie o czymkolwiek innym. Także pozycja ma znaczenie: najrzadziej zjawisko występuje gdy stoję, w pozycji siedzącej częściej, a największym koszmarem jest leżenie. Niektóre noce muszę całe spędzić stojąc, bo gdy się kładę, penis sztywnieje i czuję że lada moment dojdzie do bolesnego skurczu. Jestem już wyniszczony brakiem snu i tą walką z penisem. Po 3 tygodniach sytuacja się trochę poprawiła, rzadziej miałem problem ze sztywnieniem penisa i nawet przez 2 dni normalnie funkcjonowałem, tylko przed snem miałem lekką już walkę z tym, żeby penis nie sztywniał i noce były znośne (udało się zasnąć po godzinie, nawet w pozycji w której penis dotykał kołdry). Niestety te rozluźnienie doprowadziło do tego, że jednej nocy gdy zasypiałem i penis dotykał kołdry nagle poczułem że zaczyna sztywnieć i że już jest ten moment kiedy dochodzi do bolesnego skurczu, szybko wstałem z łóżka, poczułem że w penisie tak jakby coś próbowało się przecisnąć, ale do bolesnego orgazmu nie doszło (prawdopodobnie dlatego że szybko wstałem i odciągnąłem penisa od czegokolwiek). Od tamtej pory znowu penis jest bardziej wrażliwy na dotyk i częściej sztywnieje, a ja po 4 tygodniach ciągle jestem w tym samym miejscu. Lekarz POZ dał mi 3 tygodnie temu leki uspokajające o działaniu średnim i trochę pomagają. Gdy biorę je przed snem jest mi trochę łatwiej zasnąć, kolejnego dnia jestem bardzo spokojny i problem ze sztywnieniem penisa jest rzadszy. W krytycznych pierwszych dniach penis był sztywny (czyli w zwodzie) przez połowę dnia.
PODSUMOWANIE PROBLEMU II: nie ma problemu podczas snu lub gdy jestem na czymś intensywnie skupiony. Problem pojawia się częściej gdy jestem w pozycji leżącej np. w łózku lub siedzącej w autobusie, gdzie penis jest narażony na wibracje związane z nierówną jezdnią. Także kąpiel w wannie i ruch wody może wywoływać sztywnienie penisa i próbę bolesnego skórczu, do którego skórczu jednak nie dochodzi, bo szybko wstaje z wanny żeby nie zaznać piekielnego bólu.

MÓJ TYP: orgazm i wytrysk jest skomplikowanym procesem biologicznym, powstającym nie tylko w wyniku stymulacji narządów płciowych, ale także w wyniku pewnych procesów zachodzących w mózgu. Być może potężny, wręcz piekielny „skurcz?” który mnie dopadł 4 tygodnie temu i trwał około 1,5 minuty spowodował uszkodzenia w układzie nerwowym lub/i w układzie mięśniowym związanym z narządami płciowymi. Być może organizm przeżył tak duży szok (ból był piekielny, najsilniejszy jaki można sobie wyobrazić) że przestał normalnie funkcjonować i pojawiły się jakieś lęki. Jeszcze 4 tygodnie temu byłem całkowicie zdrowym i radosnym chłopakiem, silnym psychicznie (jedynie nie do końca sprawnym seksualnie, bo miałem bolesne wytryski/orgazmy, ale unikałem tego bólu poprzez unikanie szczytowania). Poprzez samą masturbację się zaspokajałem (wiadomo że wtedy w pełni nie mogłem się zaspokoić, ale nie miałem innego wyjścia).

PROŚBA
Wyjściem z sytuacji jest leczenie, amputacja penisa lub samobójstwo. Czuję się jak na polu minowym. Musze iść i nie wiem kiedy nadepnę na minę. Miną tutaj jest oczywiście piekielnie bolesny ból (skórcz?) który nie wiadomo czy następnym razem będzie trwał 4 sekundy czy może jak ostatnim razem 1,5 minuty (lub może dłużej? = samobójstwo). Najgorsze jest to że ten skurcz może pojawić się teraz w każdej chwili (a nie jak wcześniej podczas orgazmu w wyniku masturbacji). Oczywiście od 4 tygodni się nie masturbuje i w ogóle nie zamierzam, bolesny skurcz podczas orgazmu zagraża już życiu. Innym problemem jest polucja. Gdy do niej dojdzie, potężny skurcz pojawi się na 100% i pytanie czy to będzie to piekło co 4 tygodnie temu? Czy wyjdę z tego żywy? Pole minowe to jednak jest lepsze, bo gdy ktoś nadepnie na minę to ginie śmiercią natychmiastową. Ja gdy nadepnę na przysłowiową minę, to odwiedzam piekło, doznaję potwornych tortur, które będę chciał zakończyć jak najszybsza śmiercią.
Problem jest już krytyczny, być może wymaga leczenia na kilku płaszczyznach. Dlatego bardzo proszę o przekazanie tego listu jak największej grupie osób, które są mi w stanie pomóc. Bardzo chcę żyć, chciałbym także założyć rodzinę… Proszę o przekazanie tego listu urologom, neurologom, psychiatrom, fizjoterapeutom w całej Polsce a także za granicą. Jeżeli nikt nie jest w stanie mi pomóc, będę musiał popełnić samobójstwo, a się boje tego zrobić, bo to jest cos strasznego, ale niestety będę w sytuacji bez wyjścia… Pieniądze nie grają roli, hojnie wynagrodzę ludzi, którzy uratują mi życie. Tym bardziej proszę o nie ignorowanie listu, gdyż samobójstwo nie będzie dobrze świadczyć o aktualnym stanie medycyny. Niech mój rzadki przypadek (pierwszy na świecie?) posłuży do rozwoju medycyny na świecie.
 
 
daniel239 

Dołączył: 13 Gru 2018
Posty: 2
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-12-21, 23:02   

Udało się przetrwać ten okropny okres, następuje powrót do normalności. Problem drugi pojawia się coraz rzadziej w ciągu dnia, głównie przed snem, gdy leżę w łóżku. Przechodzę rehabilitację. Czy bolesne orgazmy znikną? Może kiedyś w przyszłości się dowiem, gdy będę gotowy zaryzykować i do niego doprowadzić.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   




Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Support forum by phpBB3 Assistant